- Wybacz mi... wybacz...-powiedziała Luic.
-Ale ale ja rozumiem-oznajmiłem.
-Co?-zapytała się dziwnie Luic.
-Ty bardziej kochasz Darka niż mnie rozumiem-oznajmiłem.
Luic nie mogła wykrztusić żadnego słowa wstałem i wyszedłem z jaskini.
-Eclipse -krzyknęła Luic gdy ja już byłem w lesie.
Poszedłem nad wodopój by zastanowić się co mama robić to jest za ciężkie
jak dal nie wataha utrzymywanie miłości Luic to za ciężkie.
Po chwili usłyszałem warknięcie za moimi plecami odwróciłem się i
dostałem mocno łapą w głowę ból roznosił mi głowę myślałem,że nie
wytrzymam długo zobaczyłem tylko jak biegnie w moją stronę biegnie ten
sam wilk który uderzył mnie w głowę a za niego wychodzi Tigera i
zagania wilka do rzeki a on przepływa na drugi brzeg.
Podbiegłą do mnie i zapytała
-Leż spokojnie wezmę cię na grzbiet i zabiorę do Luic i watahy.
Po chwili zrobiło mi się bardzo źle i zasnułem.
Miałem straszny sen,był on o Amber mojej dawnej ukochanej i Luic mojej teraźniejszej ukochanej.
Gdy Tigera zaniosła mnie do Luic obudziłem się i od razu przytuliłem Tigera i powiedziałem jej na ucho:
-Dziękuję siostro,jesteś tutaj mile widziana.-oznajmiłem.
Tigera pobiegła na teren watahy Królewskiej do swego ukochanego Shawna.Wszedłem do jaskini i usiadłem obok Luic.
-Co ci się stało-zapytała Luic.
-Jakiś wilk uderzył mnie w głowę łapą i Tigera mne uratowała-oznajmiłem.
-Miałem bardzo zły sen-oznajmiłem.
-A jaki to był sen?-zapytała Luic-a opowiesz mi go?
-Tak jeśli chcesz-oznajmiłem.
Sen:
Obudziłem się w lesie.
Po chwili usłyszałem dziwny głos
-Kogo kochasz Amber czy Luic?-zapytał głos.
-Kim jesteś?-zapytałem.
-Nikim mów mi głos!-oznajmił głos.
Kogo kochasz!?-zapytała.
-Luic,Amber-powiedziałem nie pewny.
-Po chwili za drzew wyszła Amber.
-Ty mnie nie kochasz,tylko tą Luic?!-zapytała krzycząc!
-Kogo kochasz mnie,czy ją?-zapytała.
-Kocham!
-A więc Luic umrze tylko patrz jak umiera-oznajmiła śmiejąc się jak czarny charakter!-oznajmiła Amber.
-Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!-krzyknąłem jak nigdy w żuciu!
-Zabij mnie nie ją!-oznajmiłem.
-Dobrze!-oznajmiła.
Upadłem a ona stanęła nademną i wzięła sztylet i chciała mi go wbić ale
stało się coś dziwnego,zacząłem bardzo mocno błyszczeć i słyszałem głosy
:
-Ty Syn Luckiego i Lucy jesteś wilkiem wierzącym we mnie Gaje a ja Gaja
zna cię jak nikt daje ci siłę będę kierować tobą byś się z tego snu
wydostał ale najpierw zrób to:
Po chwili zmieniłem swój wygląd to był znak Gaji ,że jest we mniesiła.

coś mi kazało się rzucić na Amber i ugryzłem ją w łapę a potem powiedziałam KOCHAM TYLKO LUIC!
koniec snu
-I wtedy się obudziłem!-oznajmiłem z łzą w oku