Patrzyłam
jak Tigrera odchodzi... Tigrera... Wzrok szybko przeniosłam na Mallory.
Ona jeszcze żyła, tylko potrzeba leku. Podałam Luic małą buteleczkę i
schowałam się w lesie. Złe wspomnienia wróciły.
********* Byłam w trudno dostępnym miejscu. Obserwowałam Królewskich, a zwłaszcza Tigrerę. Wiedziełam, że oni o mnie wiedzą. Musi tak być... Za długo nie posiedziałam i poszłam do innego miejsca - tym razem bardziej widocznego. Niestety nie wytrzymałam i wyciągnęłam starą fotografię. Czułam, jak mi łzy napływały do oczu... Tak za nim tęskniłam... - Fuji? Ty tutaj? Kto to? Obróciłam się. To była Luic. - Nikt taki... - Mi możesz powiedzieć... Czemu jesteś na terenie Królewskich? Czułam, że muszę to komuś wyznać. Ale nie w ten sposób. - Luic... Opowiem ci pewną smutną historię o wilkach, które zamieszkiwały te tereny. Wasze i Królewskich... - No... Dobrze... - Była kiedyś trójka wilków... Dwie wadery i jeden basior. Byli oni nierozłączni. Wilk miał mieć siostrę, lecz zginęła ona przy porodzie. Wilczyce były dla niego zastępczymi siostrami... Samice były zupełnie nie podobne do siebie. Jedna była cicha, tejemnicza i nie lubiła być w centrum zainteresowania, zaś druga była odważna, silna i pewna siebie. Basior obie bardzo lubił... Pewnego dnia jednak zakochał się w jednej z nich... W szarej myszce. Druga akceptowała ten związek, gdyż sama zakochała się w innym. Nadal wszędzie byli razem, a przygody ich się nie imały. Jednak... Partnerka dostała list od ukochanego, w którym mieli się spotkać. Poszła z przyjaciółką. Czekały i czekały, ale on się nie zjawił. Szara myszka nadal na niego czekała, zaś druga poszła go szukać. Zakochana była tak zaślepiona w miłości i tęsknocie, że nie widziała niczego innego. Po godzinie druga wróciła z wieścią, że nie znalazła go. Tym razem obie poszły w głąb lasu i zobaczyły martwego basiora. Miał na szyi rany po łapach kilku niedźwiedzi. Pochowały go... A potem ich drogi się rozłączyły... Łzy mi spływały po policzkach... Poszłam bez słowa... **** Grób był tam gdzie zwykle... Gouenji i Shuuya... Łza spadła mi na kwiat... Zostałam w ciszy i ciemności... |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz