-Dzień-
Siedziałam zwrócona na północ. Wiatr lekko powiewał koło mnie. Siedziałam z łzą w oczach. Chciałam przytulić Mallory do siebie lecz nie mogłam... Eclipse próbował mnie pocieszać trochę mu się to udawało ale ja nadal byłam zrozpaczona po utracie mojej kochanej Mallory. Jednak siedziałam tu i patrzyłam na północ. Z tam tond wracała Mallory gdy już nie chciała się bawić z innymi. Miałam jakąś nadzieję , że to sen i , że wróci z uśmiechem swym na twarzy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz