Zmieniłam zdanie,nie poszłam do Luic,ale w końcu zrozumiałam,że muszę.Wstałam i poszłam do Luic.Zobaczyłam ją przy watasze.
-Luic,możemy pogadać na osobności?-spytałam. -Tak jasne,co się dzieje?-spytała. -Wiesz...-potem opowiedziałam jej całą historię z Szarą wilczycą-Pomożesz mi jesteś moją przyjaciółką?-spytałam. -Ah...-Luic zastanawiała się. -Rozumiem,ze masz szczeniaki,ale...I wiem,z eto niebezpieczne,ale proszę.-nalegałam. -No cóż...-Luic zastanawiała się. -Proszę Cię... <Luic odpowiedz> |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz