-Banalne. Tylko ja. - odparłam.
- Doskonale.
Po tych słowach dał nam łuskę. eszliśmy z góry i zaczeliśmy iść do watahy. Gdy przechodziliśmy wąwozem leśnym usłyszałam huk. Spojrzałam w górę i zobaczyłam , że zaczynają spadać gałęzie. Popchnęłam Atme , że ta poturlała się o kilka metrów dalej. Ja nie zdążyłam i zostałam przysypana przez gałęzie , liście i drzewa.
<Atme dokończ.>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz