Płakałam...
Teraz to wyznam... Płakałam... Kochałam go nad życie... Gouenji... Jego
siostra zaś nawet go nie zobaczyła... Shuuya...
- Gouenji!! Byłam głupia! Byłam zaślepiona! Wybacz mi... Przepłaciłeś za to życiem... GOUENJI!!!!
Ryczałam na maksa. Tęskniłam za nim tak mocno... Mój żałosny skowyt było słychać w całej krainie.
Wzięłam kartkę i napisałam:
"Kochana...
Mój żywot chyba dobiega końca... Dopiero teraz czuję, jak moje życie
jest mdłe bez niego. W uszach nadal słysze nasze wspólne śmiechy. Tym
razem, nie szukaj. Proszę... Powodzenia w nowym życiu...
Fuji..."
Krogulec pocztowy zjawił się, by zanieść wiadomość.
Jednak oznajmiłam:
- Nie... Wiadomość dam kiedy indziej... Dzięki Hiroto.
Krogulec odleciał. Poczułam, jak coś mnie od środka przeszywało... Wtedy trafiła do mnie wiadomość - "Luic...".
Coś złego się dzieje. I ja zamierzam wrócić... Ale pomyślałam jedno...
Luic.. Jeśli jakimś cudem, byłaś we śnie obok mnie... To już pewnie wiesz... O kim mówiłam ci ostatnim razem...
Zawróciłam na teren watahy. Zastałam tam nieprzytomną Luic...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz