Gdy
się obudziłem była jakoś tak godzina 6:00 obudziłem się najwcześniej ze
wszystkich gdy wstawałem obudziłem Luic ogonem ona otworzyła oczy i
zobaczyła,że to ja
-Dzień dobry Luic- oznajmiłem. -Dzień dobry Eclipse-powiedziała Luic. -Gdzie idziesz?Na polowanie?-zapytała. -Tak na polowanie-przytaknąłem. -Idę z tobą. Gdy wyszliśmy z jamy ja się rozciągnołem a Luic szła na przód do lasu zaczołem biec by zdążyć do niej. Szliśmy na polane która byłą w samym środku lasu. Gdy już doszliśmy zobaczyliśmy 4 sarny stojące przy strumieniu na polanie. -Luic patrz!Sarna-oznajmiłem. -Ja wezmę jedną i ty jedną-oznajmiła Luic. -Dobrze-odpowiedziałem. Zaczęliśmy iść w inne strony,po chwili Luic pokazała mi znak by zaczynać.Byłem już przygotowany do skoku na sarnę,ale sarny wystraszyło warknięcie wilka raczej szczeniaka wszystkie sarny się zerwały i uciekły.Podbiegłem do Luic i zapytałem -Kto za warczał?-zapytałem. -Nie wiem to nie ja.-oznajmiła. -To dobiegało z tamtej strony,chodźmy!-oznajmiłem i zacząłem iść a Luic za mną. Gdy byliśmy kilka kroków od miejsca gdzie było słychać warkniecie powiedziałam do Luic by została w tym miejscu co stoi i ,że ja tam pójdę. Byłem już przy drzewie gdzie było słychać warknięcia obszedłem drzewo na około a tam leżał mały,wychudzony szczeniak pozwolił mi do siebie podejść wziąłem go na plecy i podszedłem do Luic. -Eclipse,on ma obroże jego właściciel to człowiek!-oznajmiła. -Noi?Jego trzeba uratować to tylko szczeniak!-oznajmiłem. -Racja!Zabierzesz go do watahy?-zapytała Luic. -A chcesz tego. Luic spojrzała na tego małego szczeniaczka i powiedziała: (Napiszesz dalej Luic?) |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz